Powrót do aktualności

Tak sieć społecznościowa obniża sukces firmy

Opublikowano

Tak sieć społecznościowa obniża sukces firmy

Wiele firm blokuje platformy społecznościowe w swojej sieci, aby pracownicy przypadkiem nie spędzali czasu pracy na czytaniu lub udostępnianiu postów. Wynika to z tego, że sieć społecznościowa hamuje sukces i wydajność firmy. Jeśli nie wiedziałbyś, jaki negatywny wpływ ma sieć społecznościowa z punktu widzenia wykonywania pracy, to koniecznie przeczytaj ten artykuł!

Rodzaje sieci społecznościowej

Gdy mówimy o sieci społecznościowej, to najczęściej każdemu przychodzą na myśl Facebook, Instagram, Twitter i im podobne. Te platformy, które umożliwiają poznawanie ludzi, utrzymywanie kontaktów i bezpośrednią rozmowę. Te kanały społecznościowe są publiczne i każdy może z nich korzystać. Oznacza to oczywiście również, że publikowane tu informacje są publiczne i może je zobaczyć każdy, komu nadamy do tego uprawnienia. Większość z nas zna tylko te platformy społecznościowe.

Istnieją jednak również takie specjalne sieci społecznościowe, które tworzy się specjalnie dla firm. To tak zwane firmowe sieci społecznościowe, których członkami są jedynie i wyłącznie pracownicy będący w czynnym zatrudnieniu. Wygląd i użytkowanie tych sieci są bardzo podobne do wspomnianych wyżej publicznych platform społecznościowych i pod względem funkcjonalności również nieszczególnie się różnią. Stąd wynika problem, że choć firmy wprowadzają własną sieć społecznościową po to, by wspierała skuteczną komunikację wewnętrzną i budowanie relacji między pracownikami, mogą nią wyrządzić organizacji więcej szkody niż bez niej.

W dalszej części pokażę, jak sieć społecznościowa utrudnia sukces firm.

1. Obniża wydajność pracowników

Sieci społecznościowe odciągają uwagę pracowników. Mogą dostawać takie wpisy/komunikaty, które albo ich nie dotyczą, albo nie wnoszą nic do wykonywania ich pracy. A mimo to część czasu pracy spędzają na tym, by je przeczytać i ewentualnie zareagować na nie komentarzem lub emoji. Ale nawet jeśli nie reagują na to, co udostępniono w firmowej sieci społecznościowej, i tak zakłóca to skuteczną pracę. Stale przychodzące wiadomości przerywają bowiem proces pracy. Dotyczy to każdego pracownika, niezależnie od tego, czy wykonuje pracę fizyczną, czy umysłową. 
W 2009 roku podczas badania stwierdzono, że firmy zezwalające na sieć społecznościową (Facebook) tracą średnio 1,5% łącznej wydajności pracowników.  Ta liczba od tamtej pory prawdopodobnie tylko dalej rosła. Z jednej strony bowiem kadra „odmłodniała”, a z drugiej wskutek pandemii te firmy, które nie wdrożyły specjalnie aplikacji wspierającej komunikację wewnętrzną, takiej jak CHEQ, próbowały pozostawać ze sobą w kontakcie w sieciach społecznościowych.

2. Sieć społecznościowa obniża interakcję między pracownikami

W przeciwieństwie do tego, w co wierzy większość firm, sieci społecznościowe nie wspierają budowania bliższych relacji między współpracownikami ani skuteczniejszej komunikacji. Wręcz przeciwnie.

Sieć społecznościowa może negatywnie wpływać na relacje koleżeńskie w poniższy sposób:

  1. u niektórych pracowników może budzić zazdrość to, że post tego czy innego pracownika lubi lub komentuje więcej osób niż jego własny
  2. złość może wywoływać omawianie takich tematów jak awanse, wynagrodzenia itp.
  3. trollowanie bardzo łatwo może przerodzić się w nękanie w internecie, co może wywołać u danego pracownika obciążenie psychiczne i stres, a u pozostałych lęk, kiedy też oni staną się celem
  4. sieci społecznościowe mogą prowadzić do powstawania klik i stanowią pożywkę dla plotkowania
  5. narcystyczni koledzy mogą wyżywać swój głód uwagi, przesadzać z udostępnianiem postów i komentowaniem, robić wszystko, aby dać się słyszeć i ściągnąć na siebie uwagę - to potrafi być niezwykle uciążliwe i niszczące dla wspólnoty
  6. negatywna ocena może spotkać tych, którzy powstrzymują się od publicznego wyrażania opinii i nie są aktywnymi użytkownikami firmowej sieci społecznościowej

Wszystko to jest taką sytuacją, która zatruwa kulturę firmy i odbiera pracownikom ochotę do współpracy z niektórymi kolegami. A to ostatecznie widać też w wydajności. Nie wspominając już o tym, że może się nawet przyczynić do wzrostu rotacji kadry. Według amerykańskiego badania bowiem 58% pracowników porzuca swoje miejsce pracy z powodu toksycznego środowiska pracy i złego zarządzania.

3. Może podkopać wizerunek pracodawcy

Wyobraź sobie, jak Twój zdenerwowany, sfrustrowany pracownik w złości zamieszcza w firmowej sieci społecznościowej podobny do poniższego wpis, formułując go oczywiście wulgarnie.

„Znowu muszę robić za innych, żeby ratować, co jeszcze da się uratować. Mam serdecznie dość tego, że w tym zakładzie nikt nie potrafi porządnie wykonać swojej pracy! A poza tym moglibyśmy już kupić do fabryki normalną maszynę, która nie dymi i nie wybija korków. Bo jeszcze na koniec naprawdę kiedyś zapali się tu na mnie ten cały wspaniały zakład! I w ogóle, kogo tu jeszcze trzeba uczyć czystości? O kulturalnym korzystaniu z toalety jeszcze nie słyszałeś? Może to dla Ciebie zaskoczenie, ale wspólnej toalety nie używasz tylko Ty, dlatego jest wspólna! Zostawiaj ją po sobie w takim stanie, żeby jej widok u nikogo nie wywoływał mdłości!”

Potem, widząc ten wpis, pojawiają się też trolle i tylko dolewają oliwy do ognia. Nowi pracownicy, stykając się z taką komunikacją, z dużym prawdopodobieństwem zaczynają myśleć o tym, by jak najszybciej poszukać lepszego miejsca pracy, bo nie chcą pracować w takim środowisku.

Starannie zbudowany przez współpracowników z HR wizerunek pracodawcy, według którego można pracować z pomocnymi współpracownikami, w nowoczesnym, bezpiecznym i czystym środowisku, w kilka minut rozwiewa się.

Sieć społecznościowa nie poprawia komunikacji wewnętrznej.

4. Utrudnia skuteczną komunikację

Firmowa sieć społecznościowa jest właściwie ogromnym szumem komunikacyjnym, w którym wydobycie ważnych dla pracy danych i informacji to niemal gotowa nauka. Bardzo trudno wśród wielu pozornie ciekawych i zabawnych, ale w rzeczywistości bezużytecznych z punktu widzenia pracy wpisów i rozmów odnaleźć to, na co naprawdę trzeba by zwrócić uwagę. Nie ułatwia tego również to, że według badań nasza pamięć krótkotrwała jest w stanie zapamiętać jednocześnie 7 informacji, ale i to tylko przez około 20 sekund. 

Dlatego niemal wykluczone jest, byśmy pamiętali, jak ważny firmowy komunikat przeczytaliśmy w ciągu dnia w firmowej sieci społecznościowej. A w braku odpowiedniej informacji może spowolnić się praca, wydajność, a może się nawet zdarzyć, że pracownicy nie wykonują swojej pracy zgodnie z wymaganiami.

5. Obciąża współpracowników z działu HR

Oczywiście moglibyśmy powiedzieć, że dzięki uwadze i moderowaniu możemy zapobiec niszczącym wizerunek pracodawcy komentarzom i wpisom. Albo że możemy zapobiec powstaniu toksycznego środowiska pracy. Jednak pochłonęłoby to mnóstwo czasu i energii po stronie HR, co odbiłoby się również na ich wydajności. Zamiast bowiem zajmować się swoimi ważniejszymi obowiązkami, musieliby stale wypatrywać, co dzieje się w firmowej sieci społecznościowej.

Co więcej, muszą wtedy rozważać, czy usunąć negatywne wpisy/komentarze mimo tego, że współpracownicy w sporej liczbie już jakoś na nie zareagowali, czy wybrać inną drogę zażegnania sytuacji. Trudno powiedzieć, jakie jest wtedy najlepsze rozwiązanie.

Zarówno badania, jak i doświadczenie potwierdzają, że ludzie pamiętają albo te wiadomości, które widzieli jako ostatnie, albo te o negatywnym ładunku. Jest to prawdą już choćby dlatego, że większości z nas łatwiej zidentyfikować nasze negatywne emocje: frustrację, złość, zmęczenie, lęk, strach itp. niż te pozytywne. Dlatego nasz mózg lepiej pamięta złe, przeklinające komentarze, bo łatwiej możemy się z nimi utożsamić w naszym wyczerpanym stanie. A tę negatywność bardzo trudno zrównoważyć!

Zdaniem psychologa Johna Gottmana do zneutralizowania efektu jednego negatywnego komentarza potrzeba co najmniej 5 pozytywnych uwag. Jeśli to prawda, to HR podczas korzystania z firmowej sieci społecznościowej nie miałby niemal innego zadania niż całodzienne pisanie pozytywnych wiadomości. Ale wśród naliczania płac, szkoleń, rekrutacji i innych zadań HR kto może sobie na to pozwolić?

Nie wspominając już o tym, że gdyby HR stale rozsyłał pozytywne wiadomości i moderował, ewentualnie usuwał wpisy-komentarze pracowników, to po pewnym czasie u pracowników mogłoby pojawić się pytanie: „Po co mam używać firmowej sieci społecznościowej, skoro HR chce mi tylko wyprać mózg i i tak nie mogę pisać tego, co chcę?”

Również z tej perspektywy znacznie korzystniej jest, gdy firma używa raczej opartej na chatbocie aplikacji wspierającej zarządzaną komunikację wewnętrzną niż sieci społecznościowej. W tym przypadku wspomniane wyżej problemy bowiem nie występują, a mimo to mamy do czynienia z dwustronną komunikacją. Co więcej, ze skuteczną komunikacją wewnętrzną, w której rutynowe zadania administracyjne HR można zautomatyzować.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak zarządzana aplikacja do komunikacji wewnętrznej odciąża pracowników HR i jak przyczynia się do zbudowania lepszej kultury firmy, to poproś o nasze BEZPŁATNE demo.